Białoruś ogłosiła uwolnienie 123 więźniów politycznych w ramach porozumienia z administracją Stanów Zjednoczonych. Decyzja została przedstawiona przez Mińsk jako gest dobrej woli i krok w stronę poprawy relacji międzynarodowych. Wśród uwolnionych znalazły się znane postacie białoruskiej opozycji oraz obywatele wielu państw Zachodu. Na liście zabrakło jednak Andrzeja Poczobuta – dziennikarza i jednego z liderów polskiej mniejszości na Białorusi.

Efekt negocjacji Łukaszenki z USA
Uwolnienie więźniów było poprzedzone rozmowami Aleksandra Łukaszenki z amerykańską delegacją, na czele której stał specjalny wysłannik USA ds. Białorusi, John Coale. Negocjacje odbyły się w dniach 12–13 grudnia w Pałacu Niepodległości w Mińsku. Według dostępnych informacji, kluczowym elementem porozumienia było zniesienie przez USA sankcji potasowych, które uderzały w jeden z najważniejszych sektorów białoruskiej gospodarki.

fot. belta.by
Władze w Mińsku podkreślają, że decyzja o uwolnieniu więźniów ma poprawić wizerunek kraju na arenie międzynarodowej. Zachodni dyplomaci wskazują jednak, że była to transakcja polityczna, w której los więźniów stał się elementem negocjacji handlowych.
Kto wyszedł na wolność
Wśród uwolnionych osób są obywatele: Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Litwy, Ukrainy, Łotwy, Australii, Japonii oraz Polski. Wolność odzyskali m.in. opozycjonistka Maryja Kalesnikawa, laureat Pokojowej Nagrody Nobla Aleś Bialacki oraz Wiktar Babaryka – były bankier i niedoszły kandydat na prezydenta Białorusi w wyborach z 2020 roku.
Andrzej Poczobut pozostaje w więzieniu

Największe kontrowersje budzi jednak fakt, że wśród uwolnionych nie znalazł się Andrzej Poczobut. Dziennikarz, publicysta i działacz Związku Polaków na Białorusi został skazany na 8 lat więzienia w procesie uznawanym przez organizacje międzynarodowe za polityczny i nie mający nic wspólnego ze sprawiedliwością.
