1 września 1939 roku, czyli 87 lat temu, III Rzesza rozpoczęła zbrojną agresję na Polskę. O świcie niemieckie samoloty zaatakowały polskie miasta, drogi, linie kolejowe i obiekty wojskowe, a niemieckie wojska przekroczyły granicę na wielu odcinkach. Rozpoczęła się II wojna światowa. Jej pierwsze dni przyniosły także bombardowania miast i miejscowości na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej.

Atak przygotowany w najdrobniejszych szczegółach
Atak na Polskę został wcześniej zaplanowany przez niemieckie dowództwo. Operacja otrzymała kryptonim „Fall Weiss” – „Plan Biały”. Niemcy zgromadzili przy polskiej granicy potężne siły lądowe, wspierane przez lotnictwo i marynarkę wojenną.
W nocy z 31 sierpnia na 1 września niemieckie oddziały zajęły pozycje wyjściowe. O godzinie 4.40 rozpoczęło się bombardowanie Wielunia, jednego z pierwszych polskich miast zaatakowanych z powietrza. Kilka minut później, o 4.45, pancernik „Schleswig-Holstein” rozpoczął ostrzał polskiej Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte.
Niemiecki plan zakładał możliwie szybkie rozbicie polskich sił zbrojnych. Lotnictwo miało odegrać w tym zadaniu kluczową rolę.
Luftwaffe nad Polską
Niemieckie lotnictwo – Luftwaffe – dysponowało w kampanii wrześniowej tysiącami samolotów różnego typu. Wśród nich znajdowały się bombowce, samoloty nurkujące, myśliwce oraz maszyny rozpoznawcze.
Celem niemieckich nalotów były przede wszystkim lotniska, węzły kolejowe, mosty, magazyny, zakłady przemysłowe i stanowiska wojskowe. Jednak bomby spadały również na obszary zamieszkane przez ludność cywilną.
Szczególne znaczenie miało niszczenie komunikacji. Niemcy chcieli utrudnić polskiej armii przemieszczanie jednostek i zaopatrzenia oraz sparaliżować ruch kolejowy. Jednocześnie bombardowania wywoływały panikę i zmuszały tysiące cywilów do opuszczania swoich domów.
Bomby spadały także na Kresy
Choć główne działania niemieckich armii w pierwszych dniach wojny koncentrowały się w zachodniej i centralnej Polsce, to niemieckie lotnictwo docierało również na wschodnie obszary II Rzeczypospolitej.
Lwów, Grodno, Lida, Kobryń i Kowel znalazły się wśród kresowych miejscowości, które doświadczyły niemieckich nalotów. Ich znaczenie wynikało między innymi z położenia na ważnych szlakach komunikacyjnych oraz funkcji administracyjnych i wojskowych.
Grodno i Lida – wojna dociera na północno-wschodnie Kresy
Na szczególną uwagę zasługują Grodno i Lida. Oba miasta posiadały znaczenie wojskowe i komunikacyjne. Przebiegały przez nie ważne połączenia drogowe i kolejowe, a w Grodnie znajdowały się liczne obiekty związane z funkcjonowaniem Wojska Polskiego.
Naloty miały nie tylko znaczenie militarne. Bombardowanie infrastruktury komunikacyjnej utrudniało przemieszczanie się wojska, ale jednocześnie komplikowało życie mieszkańców i exodus ludności uciekającej przed wojną.
Nie tylko cele wojskowe
Wojna powietrzna szybko pokazała, że granica między frontem a zapleczem zaczęła się zacierać. Nawet jeśli formalnym celem nalotu był dworzec kolejowy, most czy magazyn, bomby mogły spaść na sąsiednie ulice i zabudowę mieszkalną.
Na drogach pojawiały się kolumny uchodźców. Rodziny opuszczały miasta, zabierając ze sobą najpotrzebniejsze rzeczy. Dworce i stacje kolejowe zapełniały się ludźmi próbującymi dostać się w bezpieczniejsze rejony kraju. Wiele osób po raz pierwszy zetknęło się z wojną właśnie poprzez naloty i konieczność ucieczki.
Wrzesień zapisany w pamięci
Pierwsze dni września 1939 roku stały się dla mieszkańców II Rzeczypospolitej początkiem dramatycznej próby. Niemiecka przewaga militarna była ogromna, jednak polskie oddziały stawiały opór na całej długości frontu.
Symbolem pierwszego dnia wojny pozostało Westerplatte, gdzie polska załoga przez siedem dni odpierała niemieckie ataki. Symbolem tragedii ludności cywilnej stał się natomiast Wieluń, który został ciężko zbombardowany jeszcze przed rozpoczęciem regularnych walk na wielu odcinkach frontu.
Na Kresach wojna miała własny wymiar. Lwów, Grodno, Lida, Kowel czy Kobryń znalazły się w rzeczywistości, w której dotychczasowe poczucie bezpieczeństwa przestało istnieć. Bombardowania, alarmy lotnicze, przemarsze wojsk i napływ uchodźców stały się częścią codzienności.
1 września 1939 roku zakończył epokę pokoju. Dla mieszkańców Polski – także tych żyjących na Kresach – rozpoczął się czas niepewności, strachu i walki o przetrwanie. Wojna, która miała trwać sześć lat, już w pierwszych godzinach pokazała swoje bezwzględne oblicze.
Sergiusz Aleksandrowski
