Rok bez Teresy Sobol. Pamięć jako zobowiązanie

by Jan Roman
5 views
Są ludzie, którzy stają się czymś więcej niż działaczami społecznymi, organizatorami życia kulturalnego czy liderami lokalnych środowisk. Ich obecność nadaje miejscu szczególny charakter, a ich praca sprawia, że wspólnota zachowuje swoją tożsamość nawet w trudnych okolicznościach. Potrafią jednoczyć ludzi wokół wartości, budować przestrzeń spotkań i bronić tego, co dla innych stanowi fundament przynależności. Taką osobą była Teresa Sobol – wieloletnia działaczka Związku Polaków na Białorusi, związana z Iwieńcem, dla którego stała się prawdziwym genius loci – duchem miejsca, jego sercem i strażniczką pamięci.

Zmarła 31 października 2025 roku. W pierwszą rocznicę jej śmierci warto przypomnieć nie tylko dokonania, które pozostawiła po sobie, lecz także postawę, dzięki której Iwieniec stał się ważnym ośrodkiem polskiego życia społecznego i kulturalnego na Białorusi. Historia Teresy Sobol to bowiem opowieść o przywiązaniu do rodzinnej ziemi, odpowiedzialności za wspólnotę i odwadze, która pozwala bronić wartości nawet wtedy, gdy wymaga to osobistych wyrzeczeń.

Iwieniec – miejsce, któremu poświęciła życie

Teresa Sobol urodziła się 13 stycznia 1944 roku w Iwieńcu. Z rodzinną miejscowością związała całe swoje życie, a jej działalność nabrała szczególnego znaczenia na początku lat 90., kiedy po rozpadzie Związku Radzieckiego polskie środowiska na Białorusi zaczęły odbudowywać swoją aktywność.

W 1994 roku objęła funkcję przewodniczącej oddziału Związku Polaków na Białorusi w Iwieńcu. Nie traktowała tej funkcji wyłącznie jako obowiązku organizacyjnego. Widziała w niej przede wszystkim odpowiedzialność za ludzi, którzy pragnęli zachować więź z językiem polskim, kulturą przodków i historią swojej małej ojczyzny.

Właśnie w takich działaniach ujawnia się znaczenie osoby, którą można nazwać genius loci – duchem miejsca. Nie chodzi jedynie o kogoś, kto mieszka w danej miejscowości przez całe życie albo jest z nią silnie związany emocjonalnie. To człowiek, który nadaje jej szczególny sens, rozpoznaje jej potencjał i potrafi sprawić, że inni zaczynają odczuwać odpowiedzialność za wspólne dziedzictwo.

Dla Teresy Sobol Iwieniec nie był jedynie punktem na mapie. Był miejscem, w którym polskość miała swoją historię, swoje korzenie i swoich ludzi. Jej zadaniem stało się to, aby polskość nie pozostała jedynie wspomnieniem przeszłości, lecz była obecna w codziennym życiu kolejnych pokoleń.

Dom Polski – serce wspólnoty

Jednym z najważniejszych przedsięwzięć Teresy Sobol było stworzenie warunków do nauczania języka polskiego i rozwijania polskiej kultury. Założyła w swoim prywatnym domu szkołę społeczną, w której dzieci poznawały język polski i historię. W 2003 roku doprowadziła do otwarcia Domu Polskiego w Iwieńcu, a następnie kierowała jego działalnością.

Placówka szybko stała się miejscem spotkań, uroczystości narodowych, wydarzeń kulturalnych i edukacyjnych. To tutaj ludzie mogli rozmawiać po polsku, wspólnie świętować ważne rocznice, poznawać historię i przekazywać młodszym pokoleniom tradycje swoich rodzin.

W obronie Domu Polskiego

Szczególnym sprawdzianem przywiązania Teresy Sobol do Iwieńca i jego polskiej społeczności stała się obrona Domu Polskiego po decyzji władz białoruskich o odebraniu placówce mienia. W tej trudnej sytuacji Teresa Sobol stanęła razem z Polakami z Iwieńca i innych miejscowości, którzy nie godzili się na utratę miejsca będącego symbolem ich wspólnej pracy i wieloletniego zaangażowania.

Dla Teresy Sobol Dom Polski nie był zwykłym budynkiem. Był miejscem, które przez lata pomagała tworzyć, przestrzenią spotkań i symbolem obecności Polaków w Iwieńcu. Jego obrona oznaczała więc również obronę prawa wspólnoty do pielęgnowania własnej kultury, języka i pamięci.

„Kresowianka” – polskość wyśpiewana

Ważnym elementem działalności Teresy Sobol była również kultura. W 1994 roku powstał zespół wokalny „Kresowianka”, który występował na Białorusi i w Polsce, prezentując polskie pieśni oraz tradycje.

Muzyka stała się kolejnym sposobem budowania więzi między ludźmi i przekazywania dziedzictwa. Polskie pieśni przywoływały rodzinne wspomnienia, przypominały o dawnych zwyczajach i pozwalały zachować tradycje, które w przeciwnym razie mogłyby stopniowo znikać z codziennego życia.

Działalność „Kresowianki” pokazywała, że kultura nie jest jedynie zbiorem dawnych utworów czy obyczajów. Żyje wtedy, gdy ludzie ją wykonują, poznają i przekazują dalej. Wspólny śpiew tworzył poczucie przynależności, a występy zespołu pozwalały prezentować polskie dziedzictwo szerszej publiczności.

W tym również ujawniała się szczególna umiejętność Teresy Sobol: potrafiła dostrzec, że wspólnota potrzebuje nie tylko instytucji i struktur organizacyjnych, lecz także emocji, przeżyć i doświadczeń, które zbliżają ludzi do siebie.

Szkoła społeczna, Dom Polski i „Kresowianka” stanowiły różne elementy tej samej wizji. Edukacja pozwalała poznawać język i historię, placówka tworzyła przestrzeń spotkań, a muzyka pomagała wyrażać tożsamość i dzielić się nią z innymi. Wszystkie te działania służyły jednemu celowi: zachowaniu żywej polskości Iwieńca.

Służba pamięci

Teresa Sobol wspierała inicjatywy edukacyjne i artystyczne, organizowała obchody świąt narodowych oraz dbała o pamięć o przodkach. Swoją działalność określała mianem „służby pamięci”. W tych słowach zawiera się istota jej życiowej postawy.

Pamięć nie była dla niej jedynie powrotem do przeszłości. Oznaczała odpowiedzialność za to, co zostanie przekazane następnym pokoleniom. Wymagała konkretnych działań: organizowania spotkań, prowadzenia lekcji, przypominania historii i tworzenia warunków, w których młodzi ludzie mogli poznawać kulturę swoich przodków.

W jej działalności pamięć nie była abstrakcyjnym pojęciem. Miała konkretny wymiar: dziecko uczące się języka polskiego, zespół śpiewający polskie pieśni, rodzina przychodząca na uroczystość narodową, spotkanie w Domu Polskim czy wspólne działanie w obronie miejsca, które dla wielu stało się symbolem przynależności.

Właśnie dlatego określenie „służba pamięci” tak dobrze oddaje charakter jej pracy. Pamięć wymagała zaangażowania, a przywiązanie do polskości przekładało się na codzienną odpowiedzialność za ludzi i miejsce, z którym związała swoje życie.

Człowiek, który pozostaje w miejscu

Teresa Sobol zmarła 31 października 2025 roku. Pozostawiła po sobie dorobek, wspomnienia i ludzi, z którymi przez lata współpracowała. Jej odejście zamknęło pewien rozdział w historii polskiego życia społecznego w Iwieńcu, ale nie przekreśliło znaczenia tego, co zdołała stworzyć.

Nie sposób przewidzieć, jak będzie wyglądała polska społeczność Iwieńca za kolejne dziesięciolecia. Można jednak dostrzec, że jej dzisiejsza historia została ukształtowana przez ludzi, którzy nie czekali na sprzyjające okoliczności, lecz sami tworzyli warunki do działania. Teresa Sobol była jedną z najważniejszych postaci tego procesu.

Jej znaczenia nie da się sprowadzić do pełnionych funkcji ani liczby zorganizowanych wydarzeń. Nie oddaje go również sama historia Domu Polskiego, działalność szkoły społecznej czy występy „Kresowianki”. Najpełniej ujawnia się ono w więziach, które potrafiła budować, w ludziach, których angażowała, oraz w poczuciu wspólnoty, które przez lata współtworzyła.

Właśnie dlatego można nazwać ją genius loci Iwieńca. Była osobą, która nadawała temu miejscu szczególny sens. Łączyła jego przeszłość z teraźniejszością, historię z codziennością, a przywiązanie do polskich korzeni z konkretnym działaniem. Potrafiła sprawić, że Iwieniec nie był dla miejscowych Polaków jedynie miejscem zamieszkania, lecz także przestrzenią wspólnej pamięci i odpowiedzialności.

Wiktor Suchocki