Kresowa Fabryka Rowerów i Motocykli „Niemen” – tak oficjalnie brzmiała nazwa jednego z najznakomitszych przedsiębiorstw naszego miasta w czasach międzywojennych. Grodnianie uświadamiali sobie znaczenie funkcjonowania tak dużego zakładu przemysłowego w ich mieście i byli bardzo dumni z tego powodu.
fot. domena publiczna
W dodatku, ówczesne państwo polskie, starając się wspierać lokalnego producenta, przyznawało grodnianom kupującym wyroby Kresowej Fabryki, ulgi podatkowe i specjalne kredyty. I zapewne dlatego, w niektórych rodzinach do dzisiaj przechowywane są listy gwarancyjne i zaświadczenia nabycia rowerów i motocykli marki „Niemen”. Dawno temu, poszły na złom stare grodzieńskie rowery, od dawna nie żyją już ci, którzy kupowali i jeździli motorami i rowerami z grodzieńskiej farbryki, ale dokumenty te wciąż przypominają swoim sloganem reklamowym o wspaniałych danych technicznych i jakości produkcji fabryki „Niemen”.
Brygicka 20 – tu się zaczęło…
Historia przedsiębiorstwa sięga roku 1894, kiedy to bracia Lazarz i Nochim Starowolscy, a także Izaak Piwowarski, założyli wytwórnie wyrobów metalowych. Zakład prawdopodobnie mieścił się na ulicy Nowej (teraz Młodzieżowa), na włościach należących rodziny Starowolskich. Tu, w połowie lat dwudziestych XX wieku, zaistniał sklep Starowolskich, gdzie sprzedawano rowery firmy „Durkopp” i innych marek, a także maszyny do szycia „Pfaff” oraz „Omega”. Interes szedł dobrze, więc z czasem pojawiła się potrzeba rozbudowy firmy. Na początku lat 30., Nochim Starowolski kupił, należący do rodziny Tropów, budynek przy ulicy Brygickiej 20. Po gruntownej przebudowie i dostosowaniu go do produkcji przemysłowej, budynek przy Brygickiej, otrzymał wyraźne kształty popularnego w latach międzywojennych stylu konstruktywizmu.
fot. domena publiczna
10 tysięcy rowerów rocznie
Z tym właśnie adresem związane są najlepsze lata działalności Kresowej Fabryki Rowerów i Motocykli. W 1935 roku, zakład wyprodukował około 10 tysięcy rowerów. Jakością i konstrukcją dorównywały one najlepszym niemieckim wzorcom. Rowery były farbowane na czarny kolor z czerwonym i zielonym zdobieniem, a solidne skórzane siodełka przywożono aż z Łotwy. W tym samym czasie, zaczęto w grodzieńskiej fabryce produkować motorowery z silnikami niemieckiej produkcji. Co ciekawe, motorowery były produkowane w wersji damskiej i męskiej (różnica wynikała tylko z kształtu ramy).
900 złotych i masz „Niemena”!
fot. domena publiczna
W 1936 roku, rozpoczęto produkcję motocykli. Jak się okazało, była to bardzo dobra decyzja, chociażby dlatego, że we wschodnich województwach ówczesnej Polski, nie działał żaden producent motocykli, a zapotrzebowanie na nie było ogromne. Pierwsze motocykle z grodzieńskiej fabryki „Niemen”, były nazywane „setkami” – z powodu pojemności silnika (około 100 cm3). Motocykle te były wyposażone w wysoko cenione angielskie silniki marki Villiers. Pozostałe części były już produkcji polskiej. Maksymalna prędkość „setki” wynosiła 70 km/h, zużycie paliwa – 2,25 l/100 km, dopuszczalne obciążenie – 150 kg. Znaczy to, że pojazdy z Grodna były raczej jednoosobowe, jednak po zainstalowaniu na bagażniku dodatkowego siodełka… można było zmieścić współpasażera. Dodatkowy atut popularnej „setki” polegał na tym, że jej właściciel – ze względu na małą pojemność silnika – nie musiał posiadać prawa jazdy! Motocykl kosztował 900 złotych.
Najmocniejszy z motorów
Produkcja motocykli nabierała tempa. Jeśli 1936 w roku, wyprodukowano 100 pojazdów, to dwa lata później już 166 sztuk. Wiosną 1939, zaczęto produkować motocykle o pojemności silników 125, a nawet 150 cm3. „Najmocniejszy” motocykl fabryki „Niemen” miał nazwę 150DV, maksymalną prędkość – 90 km/h, zużycie paliwa – 2,8 l/100 km, obciążenie dopuszczalne – 250 kg. Cena takiego pojazdu wynosiła już 975 złotych. Wszystkie maszyny były malowane na głęboki czarny kolor z pasami i napisem na zbiorniku paliwa „Niemen”. Planowano wyprodukować 250 takich motocykli, chociaż entuzjaści motoryzacji uważali, że możliwości fabryki pozwalają wyprodukować nawet dwa razy więcej. Motocykle były sprzedawane na Targach Poznańskich, w Krakowie i w Generalnym Przedstawicielstwie fabryki „Niemen” w Warszawie, przy ulicy Senatorskiej 12.
Udana konstrukcja
fot. domena publiczna
Jak pisze Jerzy Jasiuk w swoim artykule „Niemen z Grodna”: Motocykle z Grodna zostały przyjęte dobrze i to nie tylko dlatego, że wypełniały lukę handlową, zwłaszcza na wschodnich rubieżach ówczesnej Rzeczpospolitej. Grodzieńskie motocykle miały udaną konstrukcję, były dobrze wykonane (niewątpliwie przydało się doświadczenie uzyskane dzięki wcześniejszej produkcji rowerów i motorowerów). Nie ma wątpliwości, że tak samo dobre były również rowery z grodzieńskiej fabryki. Rowery te – z oryginalnym znakiem towarowym fabryki „Niemen” (Nowym Zamkiem grodzieńskim na brzegu Niemna) umieszczone na ramie – można było spotkać w każdym zakątku kraju: u pocztowców, urzędników i zwykłych obywateli. Duże partie rowerów i motorowerów były też kupowane przez Wojsko Polskie.
Nacjonalizacja i przeprowadzka
fot. domena publiczna
Początek II wojny światowej nie przerwał działalności Wytwórni Kresowej „Niemen”. Zakłady jednak zostały oczywiście znacjonalizowane i otrzymały nazwę… po prostu „fabryki rowerów”. Motocykli po 1939 roku, już nie produkowano, ale przedsiębiorstwo nadal stanowiło jeden z najważniejszych ośrodków przemysłowych miasta. Po wojnie, stworzono z fabryki przedsiębiorstwo, w którym produkowano agregaty samochodowe, a w latach 70. XX wieku, zakład wytwórczy przeniesiono na ulicę Karbyszewa. Po przeniesieniu zakładu poza historyczne centrum miasta, gmach byłej fabryki Starowolskich przejmowały różne instytucje, które dość osobliwie dbały o zachowanie w dobrym stanie historycznej pamiątki miasta. Niezwykle cenna dla centrum Grodna konstruktywistyczna fasada międzywojennego budynku nie podobała się urzędnikom i decydentom. Oni chcieli widzieć tu nowy budynek, który byłby podobny do otaczających go starszych domów, wybudowanych jeszcze pod koniec XIX wieku.
Cztery zachowane sztuki
fot. domena publiczna
Nic nie pomogły tu protesty historyków grodzieńskich, twierdzących że trzeba koniecznie zachować budynek jedynej w historii Grodzieńszczyzny wytwórni pojazdów motorowych. Pod koniec 2005 roku, budynek byłej fabryki Starowolskich całkowicie zburzono, a w jego miejscu powstał – chociaż śliczny – to jednak zupełnie bezwartościowy pod względem historycznym, biurowiec. Ze starego gmachu fabryki ocalały tylko potężne podziemia. Dzisiaj, polscy wielbiciele zabytkowych motocykli, znają cztery zachowane motocykle wyprodukowane w fabryce „Niemen”. Na Białorusi, w zbiorach prywatnych czy muzealnych, nie ma dzisiaj ani jednego motocyklu czy roweru, wyprodukowanego w zakładach „Niemen”. Mamy jednak nadzieję graniczącą z pewnością, że gdzieś na czyimś strychu, w piwnicy, czy starym garażu, jakiś „Niemen” wciąż czeka na swojego znalazcę.
więcej zdjęć znajdziesz na: https://portalzpb.pl/2025/03/20/grodzienska-fabryka-rowerow-i-motocykli-niemen/
