Dokładnie 219 lat temu, 17 marca 1807 roku, w Radziwoniszkach koło Lidy, zamknęła się historia życia człowieka, który rzucił wyzwanie skostniałemu systemowi edukacji Rzeczypospolitej. Daniel Kazimierz Narbutt – pijar, filozof i profesor – nie był jedynie „uczonym w sutannie”. Był jednym z tych wizjonerów, dzięki którym polska myśl intelektualna w XVIII wieku zaczęła nadążać za Europą.

Od Dokudowa do wielkiego świata
Urodzony w 1738 roku w Dokudowie, Narbutt od najmłodszych lat nasiąkał atmosferą Kresów – krainy, która wydała tak wielu gigantów naszej kultury. Jednak to Zakon Pijarów, znany z postępowego podejścia do nauki, ukształtował go jako myśliciela. Pijarzy w tamtym czasie realizowali misję „Pietas et Litterae” (Pobożność i Nauka), wierząc, że mądry obywatel to najlepszy fundament państwa.
Młody Kazimierz (imię Daniel przyjął w zakonie) szybko udowodnił, że jego ambicje sięgają dalej niż mury klasztornej biblioteki. Wyjazdy na studia do Francji i Niemiec, otworzyły mu oczy na nowe prądy filozoficzne. To tam zetknął się z ideami, które później, z niemal rewolucyjną pasją, przeszczepił na polski grunt.
Rewolucja w Collegium Nobilium
Kiedy Narbutt objął katedrę filozofii w warszawskim Collegium Nobilium – elitarnej szkole założonej przez Stanisława Konarskiego – wiedział, że musi zerwać z przeszłością. W tamtych czasach filozofia wciąż często polegała na jałowych, łacińskich dysputach o rzeczach nieistotnych. Narbutt powiedział: „Dość”.

W 1769 roku opublikował swój podręcznik: „Logika, czyli rozważanie i rozsądzanie rzeczy”. Był to moment przełomowy. Dlaczego? Bo Narbutt napisał go po polsku. Wycofał się z zawiłej łaciny, by uczyć młodzież jasnego, logicznego myślenia w ojczystym języku. Uważał, że logika nie jest sztuką wygrywania kłótni, ale narzędziem do odkrywania prawdy i budowania sprawiedliwego społeczeństwa.
Nauczyciel narodowy
Jego wpływ nie ograniczał się do murów uczelni. Jako aktywny członek Towarzystwa do Ksiąg Elementarnych – organu wykonawczego Komisji Edukacji Narodowej – Narbutt współtworzył programy nauczania dla szkół w całym kraju. Był jednym z architektów pierwszej na świecie nowoczesnej administracji szkolnej.
Narbutt nie bał się łączyć wiary z rozumem. Był zwolennikiem eklektyzmu – wybierał to, co najlepsze z myśli Kartezjusza, Locke’a czy Wolffa, tworząc spójny system, który miał służyć reformie Rzeczypospolitej. Uważał, że Polska upadnie, jeśli nie wykształci nowej elity: ludzi myślących krytycznie, odpornych na demagogię i oddanych dobru wspólnemu.
Powrót do korzeni i dziedzictwo
Pod koniec życia Narbutt osiadł na rodzinnej Grodzieńszczyźnie. Pełnił funkcję proboszcza w Radziwoniszkach, gdzie zmarł w 1807 roku. Choć świat, który budował, został brutalnie przerwany przez rozbiory, to ziarno, które on zasiał, wydało plon. To właśnie na podręcznikach Narbutta wychowało się pokolenie, które nie pozwoliło polskiej kulturze zginąć pod zaborami.
Dla nas, postać Daniela Kazimierza Narbutta jest przypomnieniem o wartości edukacji i odwagi w głoszeniu własnych przekonań. Pokazuje nam, że nowoczesność nie musi oznaczać odcięcia się od korzeni, a wielka nauka może rodzić się w niewielkich miejscowościach, takich jak Dokudowo czy Lida.
Warto, spacerując dziś po ziemi lidzkiej, wspomnieć tego skromnego pijara. Był on bowiem dowodem na to, że najpotężniejszym narzędziem walki o wolność narodu nie zawsze jest szabla – czasem jest nim jasny umysł i dobrze napisany podręcznik do logiki.
Adam Pańkowski
