We wrześniu 1939 roku Grodno znalazło się w samym środku dramatycznych wydarzeń, które przesądziły o losach wschodnich ziem II Rzeczypospolitej. Po niemieckim ataku na Polskę 1 września, miasto przygotowywało się do obrony, lecz nikt nie przypuszczał, że już wkrótce znajdzie się w obliczu kolejnego zagrożenia. 17 września granicę II Rzeczypospolitej przekroczyła Armia Czerwona. Dla Grodna oznaczało to początek walki, która przeszła do historii jako jeden z najbardziej symbolicznych epizodów września 1939 roku.

fot. wikipedia/domena publiczna
Grodno miało znaczenie strategiczne. Położone nad Niemnem, z ważnymi przeprawami i szlakami komunikacyjnymi, było jednym z istotnych punktów obronnych północno-wschodniej Polski. Jeszcze przed wojną planowano wykorzystanie miasta i jego okolic jako elementu systemu obronnego.
Wybuch wojny pokrzyżował jednak wcześniejsze plany. Grodzieński garnizon nie był przygotowany do prowadzenia długotrwałej walki z dużymi siłami pancernymi. Brakowało broni, amunicji, środków transportu i odpowiedniego wyposażenia. Sytuacja materiałowa była bardzo trudna.
A mimo to, kiedy nad Niemnem pojawiło się nowe zagrożenie, mieszkańcy i żołnierze zdecydowali się walczyć.
20 września – czołgi wkraczają do miasta

fot. wikipedia/domena publiczna
Rankiem 20 września 1939 roku do Grodna zaczęły zbliżać się oddziały Armii Czerwonej. Sowieci dysponowali bronią pancerną, a polscy obrońcy mieli niewiele środków i stosownej broni, aby jej się przeciwstawić.
W mieście rozpoczęły się walki. Do żołnierzy dołączyli harcerze, ochotnicy i mieszkańcy. Obrona miała w dużej mierze charakter improwizowany. Wykorzystywano butelki z mieszanką zapalającą, broń ręczną i wszystko, co mogło zatrzymać albo unieruchomić sowiecki pojazd.
Grodno nie było twierdzą. Było miastem, którego mieszkańcy w ciągu kilku godzin musieli zamienić ulice, place i budynki w punkty oporu.
Relacje uczestników wydarzeń pokazują skalę chaosu, ale również determinację ludzi, którzy znaleźli się w centrum walk. Wśród nich byli zawodowi żołnierze, harcerze, uczniowie i zwykli mieszkańcy.
Ulice zamieniły się w linię frontu
Walka o Grodno miała szczególny charakter. Nie toczyła się wyłącznie na przygotowanych pozycjach. Starcia przenosiły się na ulice miasta. Sowieckie czołgi próbowały przedzierać się przez kolejne rejony Grodna, a polscy obrońcy organizowali zasadzki i punkty oporu.
Do walki włączali się młodzi ludzie. Harcerze i uczniowie pomagali wojsku, przenosili meldunki, amunicję i środki opatrunkowe, a niekiedy bezpośrednio uczestniczyli w starciach.
Jednym z najbardziej przejmujących symboli obrony Grodna stał się trzynastoletni Tadeusz Jasiński.
Tadek Jasiński – trzynastoletni obrońca Grodna

Tadeusz Jasiński był jednym z najmłodszych mieszkańców miasta spośród tych, którzy włączyli się do obrony Grodna. Podczas walk próbował zatrzymać sowiecki czołg, wykorzystując butelkę z mieszanką zapalającą. Został jednak schwytany przez czerwonoarmistów i ciężko pobity. Następnie przywiązano go do pancerza czołgu i wykorzystano jako żywą tarczę.
Rannego chłopca zdołały uwolnić kobiety niosące pomoc poszkodowanym. Tadeusz trafił do szpitala, jednak jego obrażenia okazały się bardzo ciężkie. Mimo udzielonej pomocy zmarł. Trzynastolatek…

21 września – koniec obrony
Walki o Grodno trwały dwa dni. 21 września przewaga Armii Czerwonej stała się decydująca. Polskie oddziały zaczęły wycofywać się z miasta. Część obrońców przedostała się na północ, w kierunku Niemna i dalej ku granicy litewskiej.
22 września Grodno znalazło się pod kontrolą sowiecką. Nie oznaczało to jednak końca walk polskich żołnierzy w regionie. Oddziały, które opuściły miasto, kontynuowały działania zbrojne w okolicy.
Tej samej nocy rozpoczął się między innymi bój pod Kodziowcami – jedno z większych starć polsko-sowieckich we wrześniu 1939 roku.
Cena oporu
Obrona Grodna miała tragiczny finał dla wielu jej uczestników. Po zajęciu miasta doszło do represji i egzekucji. Ofiarami byli zarówno żołnierze, jak i cywile oraz młodzi ludzie zaangażowani w obronę.
Losy obrońców miasta były różne. Część poległa w walce, część została zamordowana po zajęciu Grodna, inni trafili do niewoli lub zostali zmuszeni do opuszczenia swoich rodzinnych stron.
Konstanty Wasilewicz
