Pamięć zapisana w kamieniu

by Jan Roman
3 views
Wolontariusze Związku Polaków na Białorusi po raz kolejny wrócili do miejsc, gdzie zachowały się ślady polskiej historii. Tym razem ich prace objęły zabytkowy cmentarz w Bienicy – miejscowości położonej na terenie dawnego powiatu oszmiańskiego, a w okresie międzywojennym należącej do powiatu mołodeczańskiego.

fot. https://www.facebook.com/puszczanski.pan

Bienica znana jest przede wszystkim z XVIII-wiecznego kościoła, otoczonego licznymi legendami i pamięcią kolejnych pokoleń. Choć dziś świątynia jest opuszczona, a dostęp do niej pozostaje ograniczony, miejsce nadal przyciąga osoby zainteresowane historią tych ziem. Wśród odwiedzających są nie tylko turyści i miłośnicy dawnych Kresów, lecz także ludzie, którzy starają się ocalić materialne ślady przeszłości.

Jednym z takich miejsc jest tutejszy cmentarz, na którym zachowały się groby dawnych mieszkańców okolicznych majątków. Część z nich była porządkowana już kilkanaście lat temu. Jednak czas nie oszczędza nawet miejsc, o które wcześniej zadbano. Groby ponownie zarastają roślinnością, niszczeją pod wpływem warunków atmosferycznych, a niektóre elementy nagrobków znikają.

Powrót po latach

fot. https://www.facebook.com/puszczanski.pan

Wolontariusze ZPB wiedzą, że opieka nad historycznymi nekropoliami nie może ograniczać się do jednorazowej akcji. Dlatego do Bienicy powracają, by ponownie oczyścić i uporządkować zachowane mogiły.

Pierwsza wizyta w tym roku miała miejsce pod koniec wiosny. Był to swego rodzaju przegląd stanu zabytkowych grobów. Wtedy też wykonano pierwsze prace porządkowe. Najważniejsze działania przeprowadzono jednak teraz, we wrześniu.

Efektem jest nie tylko uporządkowana przestrzeń cmentarza. Każda oczyszczona mogiła staje się bowiem ponownie czytelnym świadectwem historii konkretnych ludzi, rodzin i miejscowości, które przez dziesięciolecia współtworzyły krajobraz tych ziem.

Groby mieszkańców trzech Poniziów

fot. https://www.facebook.com/puszczanski.pan

Tegoroczne prace objęły między innymi pochówki mieszkańców Ponizia. Nazwa ta może być myląca, ponieważ nie chodziło o jedną miejscowość. W rzeczywistości w okolicy znajdowały się aż trzy folwarki noszące nazwę Ponizie. Dla odróżnienia poszczególne majątki określano dodatkowymi nazwami, związanymi z nazwiskami ich właścicieli.

Szczególne miejsce zajmowało wśród nich Ponizie Tatarskie, należące do Oganowskich – przedstawicieli starego rodu litewskich Tatarów.

Na cmentarzu w Bienicy zachował się między innymi zniszczony grobowiec Macieja Gałęzowskiego. Do dziś nie udało się jednak jednoznacznie ustalić, z którym z Poniziów związany był ten właściciel majątku. Takie zagadki są częścią pracy osób zajmujących się ratowaniem pamięci o dawnych mieszkańcach tych ziem.

Sędziowie graniczni i historia rodzin

fot. https://www.facebook.com/puszczanski.pan

Historia Poniziów wiąże się również z osobami pełniącymi ważne funkcje w dawnej administracji powiatu oszmiańskiego. Mieszkańcy tych majątków tradycyjnie sprawowali urząd sędziów granicznych.

Informacje o tej funkcji zachowały się między innymi w epitafiach Macieja Gałęzowskiego oraz Antoniego Oganowskiego. Sędzią granicznym był również Michał Oganowski, który zmarł w 1830 roku w wieku 74 lat.

Dzięki zachowanym inskrypcjom nagrobnym można więc odtworzyć nie tylko nazwiska pochowanych osób, ale także fragmenty ich życiorysów, funkcje publiczne i związki z okolicznymi majątkami. Każdy taki napis jest niewielkim dokumentem historycznym, który bez odpowiedniej opieki może bezpowrotnie zniknąć.

Ponizie Tatarskie i Zbigniew Żakiewicz

fot. https://www.facebook.com/puszczanski.pan

Z Poniziem Tatarskim związana była również rodzina znanego pisarza Zbigniewa Żakiewicza. Jego matka pochodziła z rodziny Oganowskich, a przyszły pisarz spędził dwa lata wojny w domu swojego dziadka, Antoniego Oganowskiego.

Wspomnienia z tego okresu znalazły później swoje miejsce w jego twórczości, między innymi w sadze „Ród Abaczów”. Historia rodziny Oganowskich pokazuje, jak bardzo lokalna pamięć, rodzinne losy i dzieje całych regionów są ze sobą splecione.

Dlatego prace prowadzone na cmentarzu w Bienicy mają znaczenie wykraczające poza samo uporządkowanie zaniedbanych mogił. To próba zachowania opowieści o ludziach, którzy żyli tutaj przed nami.

Pamięć wymaga pracy

fot. https://www.facebook.com/puszczanski.pan

Stare cmentarze nie są jedynie miejscami pochówku. Są również szczególnymi archiwami – przechowują nazwiska, daty, symbole, informacje o rodzinach i zawodach, a czasem także ślady wydarzeń, o których nie wspominają już żadne inne źródła.

W Bienicy te „kamienne dokumenty” wymagają jednak stałej troski. Jeżeli nie zostaną oczyszczone i zabezpieczone, kolejne pokolenia mogą już nie być w stanie odczytać nazwisk zapisanych na nagrobkach.

Właśnie dlatego wolontariusze ZPB chcą kontynuować prace przy miejscach polskiej pamięci. Nie jest to łatwe zadanie i nie zawsze można uratować wszystko. Można jednak zrobić wiele, by kolejne fragmenty wspólnego dziedzictwa nie zniknęły bez śladu.

Za tegoroczne prace w Bienicy należą się podziękowania wszystkim osobom, które poświęciły swój czas i siły na rzecz zachowania historycznej nekropolii.

Czasem trzeba po prostu wziąć do ręki narzędzia, usunąć zarastającą mogiłę, oczyścić kamień i sprawić, by zapisane na nim nazwisko znów stało się widoczne.

Leonard Pyszyński