W centrum Białegostoku odbyła się akcja solidarności z uwięzionym na Białorusi dziennikarzem i działaczem polskiej mniejszości. Mimo upływu lat, pamięć i wsparcie dla niego nie słabną.

W piątą rocznicę uwięzienia Andrzeja Poczobuta, w Białymstoku ponownie zabrzmiały słowa wsparcia i solidarności. W symbolicznym miejscu spotkali się ci, którym los polskiego dziennikarza nie jest obojętny. Do grona uczestników wydarzenia dołączyli także kibice piłkarskiego klubu Jagiellonia Białystok. Choć uczestników było kilkunastu, to atmosfera wydarzenia była pełna skupienia i determinacji.
Bohater naszych czasów

Wśród uczestników akcji solidarności obecny był wojewoda podlaski Jacek Brzozowski. W swoim wystąpieniu podkreślił jego odwagę, niezłomność i przywiązanie do wartości, które dziś – jak zaznaczył – wymagają szczególnej obrony.
– Dla mnie Andrzej Poczobut jest bohaterem współczesności. Człowiekiem, który nie ugiął się pod presją i zapłacił za to najwyższą cenę, swoją wolność – mówił.
Brzozowski przypomniał także, że działalność Poczobuta od lat była związana z walką o prawa polskiej mniejszości na Białorusi oraz o wolność słowa.
Pamięć, która zobowiązuje

Akcja od lat organizowana jest przez Podlaski Oddział Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”. Jej prezes, Anna Kietlińska, podkreśliła znaczenie cyklicznych spotkań, które mają nie tylko wymiar symboliczny, ale także realny wpływ na podtrzymywanie pamięci o represjonowanych Polakach za wschodnią granicą.
– To wydarzenie jest naszym obowiązkiem. Nie możemy pozwolić, żeby Andrzej Poczobut został zapomniany. Każde takie spotkanie to sygnał, że pamiętamy, i że nadal domagamy się jego uwolnienia – zaznaczyła.
Kietlińska zwróciła uwagę, że solidarność wyrażana w Białymstoku ma szczególne znaczenie, ponieważ region od lat utrzymuje bliskie więzi z Polakami mieszkającymi na Białorusi.
Trudna rzeczywistość za murami

Głos zabrał również wiceprezes Związku Polaków na Białorusi, Marek Zaniewski. W swoim wystąpieniu przybliżył dramatyczną sytuację, w jakiej znajduje się Andrzej Poczobut. Zaniewski podkreślił, że warunki przetrzymywania są niezwykle trudne, a kontakt z bliskimi i światem zewnętrznym jest ograniczony do minimum.
– Andrzej Poczobut cierpi dziś przede wszystkim dlatego, że pozostał wierny swojej tożsamości i wartościom. Jego uwięzienie jest karą za to, że jest Polakiem i nie wyrzekł się prawdy – uważa wiceprezes ZPB.

Pięć lat po uwięzieniu Andrzeja Poczobuta wciąż pozostaje aktualne pytanie o jego los. Białystok, jak co miesiąc, przypomniał, że odpowiedź nie może być obojętna – ani dla społeczeństwa polskiego, ani dla władz Rzeczypospolitej.
