Miłość silniejsza niż śmierć. 43 lata od kanonizacji św. Maksymiliana Kolbego

by Jan Roman
165 views
10 października 1982 roku papież Jan Paweł II ogłosił świętym ojca Maksymiliana Marię Kolbego – polskiego franciszkanina, męczennika, założyciela Rycerstwa Niepokalanej, człowieka niezwykłej wiary i odwagi. W uroczystej homilii papież podkreślał, że Kolbe „dał świadectwo Chrystusowi przez swoją śmierć” i że jego ofiara jest „zwycięstwem miłości nad nienawiścią i przemocą”. Dziś, po 43 latach od tamtego wydarzenia, wciąż powraca pytanie o sens tej heroicznej decyzji i jej znaczenie dla współczesnego świata.

„Rycerz Niepokalanej” w Grodnie

Święty Maksymilian Kolbe, urodzony jako Rajmund Kolbe w 1894 roku w Zduńskiej Woli, już od młodości przejawiał niezwykłe pragnienie służby Bogu. W 1907 roku rozpoczął naukę w seminarium franciszkanów we Lwowie, a trzy lata później, w 1910 roku, wstąpił do nowicjatu Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych, przyjmując imię Maksymilian. To właśnie w tym czasie zaczęła się kształtować jego duchowość – połączenie żarliwej wiary z nowoczesnym podejściem do misji Kościoła.

Z Kresami Wschodnimi związane były również początki jego apostolskiego dzieła. W 1917 roku w Rzymie, inspirowany objawieniami fatimskimi, założył Rycerstwo Niepokalanej – ruch maryjny, który miał szerzyć wiarę i miłość do Boga poprzez oddanie się Matce Bożej. Po powrocie do Polski w 1922 roku przeniósł wydawanie miesięcznika „Rycerz Niepokalanej” do Grodna. To właśnie tam czasopismo nabrało rozmachu – z niewielkiej gazetki stało się jednym z najważniejszych pism katolickich w kraju. W 1938 roku jego nakład sięgał już miliona egzemplarzy, co czyniło z „Rycerza” fenomen medialny przedwojennej Polski.

Oddał życie za współwięźnia

Ojciec Kolbe był człowiekiem wizji i czynu. W 1927 roku założył pod Warszawą klasztor i ośrodek apostolski Niepokalanów – miejsce modlitwy, pracy i nowoczesnej ewangelizacji. Stamtąd płynęło przesłanie pokoju i zawierzenia Maryi, ale także wola dotarcia z Dobrą Nowiną do każdego człowieka. Jego działalność misyjna obejmowała nawet Japonię – w Nagasaki założył klasztor, który przetrwał wybuch bomby atomowej.

Los świętego dopełnił się w czasie II wojny światowej. Po aresztowaniu przez Niemców trafił do obozu Auschwitz. Tam, w lipcu 1941 roku, w geście niewyobrażalnego heroizmu zgłosił się na śmierć głodową, by ocalić życie współwięźnia, Franciszka Gajowniczka – ojca rodziny. Przez dwa tygodnie modlił się i wspierał innych w celi śmierci, aż 14 sierpnia 1941 roku został dobity zastrzykiem trucizny – fenolu. Jego ciało spalono w obozowym krematorium, ale pamięć o nim przetrwała w sercach ludzi na całym świecie.

„Tylko miłość jest twórcza”

Kanonizacja ojca Kolbego była nie tylko aktem wyniesienia na ołtarze jednego człowieka, lecz także przypomnieniem o potędze dobra, które może zwyciężyć nawet w najciemniejszych czasach. Św. Maksymilian stał się patronem trudnych wyborów, ludzi mediów i wszystkich, którzy pragną łączyć wiarę z odwagą działania.

Dziś, gdy mija 43 lata od jego kanonizacji, warto wrócić do jego przesłania. W epoce zdominowanej przez technologię i pośpiech wciąż brzmi ono aktualnie: „Tylko miłość jest twórcza”. To zdanie, wypowiedziane przez franciszkanina z Niepokalanowa, pozostaje jednym z najpiękniejszych streszczeń Ewangelii i najlepszą lekcją, jaką pozostawił światu św. Maksymilian Maria Kolbe – człowiek, który żył i umarł z miłości.