Przed II wojną światową, Wołpa była malowniczym, zabudowanym głównie drewnianymi domami, miasteczkiem, którego większość ludności stanowili Żydzi. Nie tylko kościół, ale i cerkiew, i synagoga zostały zbudowane z drewna, przyciągając uwagę historyków oraz specjalistów od architektury. Niestety niemieckie bomby, które spadły na Wołpę 29 czerwca 1941 roku, zamieniły miasteczko w pogorzelisko. Ocalał tylko, znajdujący się nieco z boku miejscowości, ogromny drewniany kościół, w którym do dziś mieszkańcy Wołpy wychwalają Pana Boga.

Pierwsze informacje o miejscowości pochodzą z 1449 roku, gdy Wołpa należała do wielkiego księcia Kazimierza Jagiellończyka. 3 listopada tego samego roku, podarował on wieś i dwór Wołpa swemu pomocnikowi hospodarczemu Olechnowi Sudymuntowiczowi. W liście zapisano, że nadanie pozostaje jemu lub jego potomkom, a jeśli tych ostatnich zabraknie, to Wołpa wróci do wielkiego księcia.

Z początkiem XVI wieku, Wołpa przeszła w ręce książąt Holszańskich, z których część przyjęła katolicyzm. Aleksander i Zofia Holszańscy dobudowali do kościoła bogato zdobioną kaplicę, w której miały się mieścić ich groby. Ich syn, Paweł Holszański, jeden z najbardziej wykształconych ludzi swoich czasów, został biskupem wileńskim. Przekształcił on Wołpę w swoją rezydencję i bardzo dbał o parafię. Dość duża (jak na ówczesne czasy) parafia, która liczyła 50 domów, miała przyzwoite dochody z okolicznych wsi i miasteczek. Na przykład, do wybudowania w 1526 roku i obsługi schroniska dla 4 księży misjonarzy, pracowały dwa folwarki, miód dostarczano z Gudziewiczów (10 km od Wołpy), a ponadto korzystano z miejscowego młynu i lasu.

To właśnie Olechno i jego żona Jadwiga, założyli w Wołpie pierwszy kościół. W 1478 roku, bogato zabezpieczyli nową parafię dworami chłopskimi, które miały pracować przy kościele i płacić daninę miodem. Kościół otrzymał teren Miroszczyny z borami, barciami, dąbrowami i łąkami. W świątyni miały odbywać się co tydzień dwie Msze – jedna za przodków Olechna, druga – za niego samego, żonę i dzieci.
W różnych czasach, w Wołpie posługiwali: Mikołaj Dycyjusz – w przyszłości doktor teologii, dziekan kapituły wileńskiej (druga połowa XVI wieku), Maciej Kuligowski – autor „Demokryta śmiesznego” (koniec XVI wieku), Józef Kossakowski – przyszły biskup wileński i jedna z najbardziej kontrowersyjnych osobistości naszej historii. Kossakowski wspominał lata, kiedy był proboszczem w Wołpie, jako najlepszy okres swojego życia. To on, będąc człowiekiem bogatym – za własne pieniądze – zbudował w Wołpie kościół, stojący do dziś. Kościół pw. św. Jana Chrzciciela został konsekrowany 10 marca 1776 roku. Do nowej świątyni przeniesiono dawne ołtarze, ambonę, ławki i inne dekoracje.

Po śmierci Pawła Holszańskiego, Wołpa wróciła do skarbu państwa i stała się ośrodkiem bogatego starostwa wołpiańskiego. W 1624 roku wykupił ją dla siebie słynny Lew Sapieha i przekazał miejscowość swojemu małoletniemu synowi. Do Sapiehów, Wołpa należała aż do 1831 roku. To właśnie za Sapiehy zbudowano kolejny kościół z sześcioma drewnianymi ołtarzami, z których jeden zachował się do dziś i jest główną ozdobą kościoła w Wołpie. Ołtarz wykonany jest w stylu przejściowym z manieryzmu (późnego renesansu) w barokowy. Na Białorusi, najprawdopodobniej nie zachował się bardziej stary drewniany ołtarz niż ten.

Pod koniec istnienia Rzeczypospolitej, parafię przekazano w celu zabezpieczenia Uniwersytetu Wileńskiego, który wybudował w Wołpie szkołę. Ogólnie rzecz biorąc, Wołpa miała szczęście do wykształconych, oddanych sprawie ludzkiej i Bożej, kapłanów. Utrzymywali szkołę, wspierali żebraków, zbudowali szpital. Dzięki takim kapłanom i oddanym parafianom, kościół przetrwał również czasy sowieckie. Dziś, kościół pw. św. Jana Chrzciciela w Wołpi, jest cennym arcydziełem architektury drewnianej.
portalzpb.pl na podstawie slowo.grodnensis.by
