Członkowie Związku Polaków na Białorusi po raz kolejny udowodnili, że troska o dziedzictwo narodowe nie kończy się na słowach. Grupa wolontariuszy przeprowadziła akcję porządkowania starego katolickiego cmentarza w Wilejce – miejsca niezwykłego zarówno pod względem historycznym, jak i kulturowym.

Nekropolia znajduje się poza granicami miasta, na terenie dawnego grodziska. Do dziś zachowały się tam ślady fos oraz dawnych wałów obronnych, przypominające o wielowiekowej historii tego miejsca. Cmentarz od dawna nie jest użytkowany, a natura stopniowo odzyskuje przestrzeń należącą niegdyś do ludzi. Gęste zarośla, stare drzewa i krzewy niemal całkowicie ukrywają nagrobki przed wzrokiem odwiedzających.
Odkrywanie śladów przeszłości

Choć przez nekropolię prowadzi jeszcze kilka ścieżek wydeptanych przez osoby odwiedzające groby swoich bliskich, znaczna część cmentarza pozostaje trudno dostępna. W cieniu drzew spoczywają zapomniane nagrobki porośnięte mchem, częściowo zasypane ziemią lub głęboko zapadnięte w grunt. To właśnie tam spoczywają dawni mieszkańcy Wilejszczyzny – właściciele majątków ziemskich, mieszkańcy folwarków, dworów i okolicznych gospodarstw.
Pomysł przeprowadzenia kolejnej akcji dojrzewał od wielu miesięcy. Jeden z organizatorów odwiedził cmentarz wiosną tego roku, kiedy roślinność nie była jeszcze tak bujna. Wówczas udało się odnaleźć wiele opuszczonych grobów oraz nazwisk znanych z historii regionu. Stało się jasne, że miejsce wymaga większej uwagi i wspólnego wysiłku.

Do grupy doświadczonych wolontariuszy dołączyli tym razem członkowie mińskiego oddziału ZPB. Uzbrojeni w sekatory, piły i narzędzia do oczyszczania nagrobków rozpoczęli wielogodzinną pracę. Mimo wysokiej temperatury uczestnicy nie rezygnowali z wysiłku. Paradoksalnie większym wyzwaniem niż upał okazały się liczne owady, które szczególnie upodobały sobie zacienione fragmenty nekropolii.
Nagrobki wracają do światła
Efekty pracy wolontariuszy są imponujące. Udało się oczyścić kilka zaniedbanych części cmentarza oraz odsłonić szereg historycznych nagrobków. Wśród nich znalazły się pomniki pochodzące głównie z połowy XIX wieku, przez dziesięciolecia ukryte pod warstwą ziemi, mchu i roślinności.

– Kiedy spod mchu i korzeni zaczynają wyłaniać się nazwiska ludzi, którzy żyli tutaj sto pięćdziesiąt czy dwieście lat temu, ma się poczucie, że przywraca się im należne miejsce w pamięci. To nie są tylko kamienie. To świadectwo historii całego regionu i ludzi, którzy go tworzyli – mówi jeden z uczestników akcji, wolontariusz ZPB.
Pracy wystarczy na wiele miesięcy

Wolontariusze podkreślają, że wykonano dopiero część niezbędnych prac. Obszar cmentarza jest rozległy, a wiele nagrobków nadal pozostaje ukrytych wśród gęstej roślinności. Dlatego już dziś myślą o kolejnych wyjazdach i następnych etapach porządkowania nekropolii.
Członkowie ZPB mają nadzieję, że do inicjatywy w przyszłości dołączą mieszkańcy Wilejki i okolic. Każda para rąk może pomóc w ratowaniu miejsca, które stanowi ważną część wspólnego dziedzictwa historycznego. Bo pamięć o przeszłości nie przetrwa sama – wymaga troski, zaangażowania i ludzi gotowych poświęcić swój czas, by ocalić od zapomnienia ślady tych, którzy byli tu przed nami.
Wiktor Orłowski
